Lucid rozumie coś, czego reszta branży nadal nie ogarnia i nie chodzi tu o design.
Nie chodzi również o przyspieszenie 0–100. Nie chodzi nawet o „zasięg na papierze”, bo wiecie, że na papierze wszystko może wyglądać super.

Chodzi o coś dużo mniej sexy, ale za to dużo ważniejszego, czyli ile energii realnie „marnujesz”, no dobra – zużywasz – kiedy jedziesz?

I tu Lucid Motors robi coś, co – mówiąc wprost – wygląda, jak pokaz siły wobec całej branży.

Bo kiedy większość producentów próbuje być „wystarczająco dobra”, Lucid buduje napęd, który jest po prostu… absurdalnie wydajny.

I to nie jest opinia. To są liczby. Twarde liczby, a jak wiadomo z liczbami się nie dyskutuje😉…

To nie jest mała różnica. To jest przepaść

Weźmy Lucid Air Dream Edition.

Realne zużycie energii? W okolicach 13–15 kWh / 100 km (EPA).

Dla porównania:

Tesla Model S Long Range, to wielkosć na poziomie 16–18 kWh / 100 km
Porsche Taycan – potrafi wejść na poziom 20–25 kWh / 100 km, ale te emocje…:)

To nie jest 5% różnicy. To jest czasem 30–40% mniej energii na ten sam dystans. W świecie EV to jest wszystko.
Bo to oznacza:

– większy realny zasięg
– mniej ładowania
– niższe koszty
– mniejsze straty energii

Czyli dokładnie to, o co w tym całym zamieszaniu chodzi. A na co my kierowcy, zwracamy szczególną uwagę.

Ten napęd nie powinien działać tak dobrze

Najciekawsze jest to, że napęd Lucida… wygląda niepozornie. Naprawdę. Mały. Kompaktowy. Wręcz podejrzanie mały jak na to, co robi. Wygląda trochę jak duży arbuz, przynajmniej z pewnej odległości. Za to potrafi bardzo wiele, jeśli chodzi o napędzanie aut na prąd.

– około 670 KM z jednej jednostki
– masa ok. 74 kg
– obroty przekraczające 20 000 rpm

To jest jedna z najwyższych gęstości mocy w całej branży.

I teraz ważna rzecz, większość producentów bierze komponenty od dostawców i je integruje. Czytaj składa do kupy😉. Za to Lucid? Projektuje wszystko sam, od początku do końca. Silnik, inwerter, software sterujący całym tym bałaganem. Cały napęd, czyli rzecz kluczową dla każdego EV.

To robi ogromną różnicę, bo nagle wszystko jest ze sobą „dogadane”, a nie poskładane, jak Lego z trzech różnych pudełek. To jest zasadnicza różnica. To trochę jak Iphone produkowany przez Apple. Oprócz komponentów wysokiej jakości, mamy własny soft, który z tych właśnie komponentów, potrafi wycisnąć siódme poty, jeśli chodzi o wydajność całego układu.

900V – czyli miejsce, gdzie zaczyna się fizyka

Lucid poszedł w architekturę ~900V.

I to jest jeden z tych tematów, które brzmią nudno… dopóki nie zobaczysz efektów.

Wyższe napięcie, to przewagi, takie jak:

– mniejsze straty energii
– mniej ciepła
– cieńsze przewody
– lepsza wydajność przy dużych prędkościach

I nagle okazuje się, że przy 140 km/h, większość elektryków zaczyna „pić prąd jak smok”,
a Lucid nadal jedzie… sensownie i naprawdę oszczędnie.

Do tego dochodzi ładowanie:

~480 km zasięgu w około 20 minut w idealnych warunkach.

To nie jest magia. To jest dobrze policzona fizyka. Ot i cała tajemnica.

Aerodynamika. Ten temat wszyscy ignorują, dopóki nie jest za późno…

Cx = 0,197, tak są też takie wersje, choć standardem jest wskaźnik równy 0,21.

To jest poziom, przy którym inżynierowie zaczynają się już kłócić o setne części procenta.

Dla kontekstu:

Tesla Model S – ~0,208 (wcześniejsze wersje 0,24)

Na papierze? Mała różnica. Na autostradzie – kluczowa. Bo powyżej 100–110 km/h walczysz głównie z powietrzem, nie z masą auta. I tu Lucid po prostu ma przewagę, której nie da się „doprogramować”.

Ciekawostka:

Dlaczego osłona pod akumulatorem Lucida jest zakrzywiona? Ten kształt pomaga regulować i optymalizować przepływ powietrza pod samochodem, zmniejszając opór powietrza i zapewniając stabilność pojazdu. Dodatkową zaletą jest wydajne chłodzenie. Spód podwozia jest również pozbawiony śrub i gładki, co minimalizuje turbulencje. Wygląda jakby pomyśleli dosłownie o wszystkim

To wszystko zaczęło się wcześniej, niż myślisz

Za tym wszystkim stoi Peter Rawlinson – człowiek, który wcześniej pracował przy Modelu S. Ale ważniejsze jest coś innego. Lucid miał doświadczenie z Formuły E. Bo prawie nikt o tym nie wie, ale to właśnie ta marka w latach 2018-2022 dostarczała pakiety baterii, oraz soft, służące napędzaniu wszystkich elektrycznych bolidów w Formule E.

Czyli środowiska, gdzie:

– bateria pracuje na granicy
– temperatura jest wrogiem numer jeden
– każdy procent sprawności ma znaczenie

To nie jest wiedza, którą kupujesz. To jest wiedza, którą się zdobywa latami. A Lucid potrafi bardzo skrzętnie wykorzystać tą wiedzę. Dlatego ich auta są tak dobre i tak wydajne.

Teraz trochę niewygodnej prawdy

Dlaczego inni tego nie robią? Bo… często nie muszą, serio.

Większość producentów:

– optymalizuje koszt, nie maksymalną sprawność
– korzysta z gotowych komponentów
– myśli w cyklach produkcyjnych, nie technologicznych

Lucid zrobił coś odwrotnego, czyli zoptymalizował wszystko naraz.

A efekt jaki osiągnął? To nic innego, jak po prostu lepszy produkt. Zoptymalizowany, lepiej zarządzany energetycznie. Bardziej dopracowany pod kątem fizyki jazdy. No i naprawdę nieźle wyglądający😉!

To plusy, ale są też minusy takiego postępowania:

– wyższe koszty
– trudniejsza produkcja
– większe ryzyko biznesowe

I to jest ta część, o której rzadko się mówi. Bo o ile Lucidowi udało się poskładać wszystko w jedną całość, o tyle niektórzy producenci do dziś nie mogą sobie z tym poradzić. A może po prostu boją się podjąć trudnych decyzji?

Autostrada mówi prawdę

Testy drogowe są brutalne. Nie marketingowe, nie laboratoryjne. „Real life” – rządzi, bo obnaży każdy marketing, oraz nalepki na drzwiach mówiące o tym, że dane auto przejedzie setki kilometrów. I to grube setki. A potem wjeżdżamy na autostradę i śmigamy 130-140 km/h. I to właśnie wtedy wychodzi jedna rzecz:

Lucid traci najmniej zasięgu przy wysokich prędkościach.

Dlaczego? Nie przez jeden element.

Tylko przez to, że:

– aerodynamika jest dopracowana
– napęd ma wysoką sprawność
– system działa jako całość

To nie jest „feature”. To jest systemowa przewaga. To o czym wspominaliśmy wyżej. Produkt kompletny zaprojektowany od A do Z, pod kątem optymalizacji użycia energii podczas działania.

Czy oni naprawdę są tak daleko przed resztą?

Dziś – tak.

Ale to nie znaczy, że tak zostanie. Tesla już nadrabia. Chińczycy przyspieszają szybciej, niż wielu się spodziewa.
Tradycyjni producenci… w końcu zaczynają rozumieć, o co chodzi. Choćby najnowsze BMW, które naprawdę daje radę. Merc CLA, z wydajnością nie spotykaną dotąd w pojazdach tego producenta. Uczą się coraz szybciej. A to przekłada się na wydajność ich aut. Coraz lepszą… na całe szczęście.

Lucid zrobił coś bardzo trudnego do skopiowania – zbudował technologię, jako spójny ekosystem, a nie zestaw części. A to zajmuje lata. Więc Lucid rządzi a inni gonią. Nawet tak lubiana w naszej firmie Tesla, nie jest w stanie osiągnąć wyników, takich jak auta marki Lucid. Choć wiecie doskonale że Tesle to mega fajne i wydajne auta. Wygrywają z Lucidem przede wszystkim skalą produkcji i sprzedaży. jeśli chodzi o wydajność napędu Tesle są niestety za autami marki Lucid.

I na koniec – najważniejsze

Lucid nie wygrał dlatego, że zrobił jedną rzecz lepiej.

Wygrał dlatego, że nie poszedł na kompromisy tam, gdzie reszta branży je zaakceptowała. I dlatego ich napęd jest jednym z najbardziej wydajnych na świecie.

Nie przez przypadek.
Tylko przez konsekwencję.

Jak to podsumować tak bez ściemy i marketingu. Kto jest królem softu i ma najlepszą sieć ładowania? Bezapelacyjnie Tesla… Kto lepiej ogarnia i rozumie energię? Tu prawdziwym królem jest LUCID. Takie są fakty

Fot: x.comCarReviewExpert

WhatsApp WhatsApp us