Lucid rozumie coś, czego reszta branży nadal nie ogarnia i nie chodzi tu o design. Nie chodzi również o przyspieszenie 0–100. Nie chodzi nawet o „zasięg na papierze”, bo wiecie, że na papierze wszystko może wyglądać super.
Chodzi o coś dużo mniej sexy, ale za to dużo ważniejszego, czyli ile energii realnie „marnujesz”, no dobra – zużywasz – kiedy jedziesz?
I tu Lucid Motors robi coś, co – mówiąc wprost – wygląda, jak pokaz siły wobec całej branży.
Bo kiedy większość producentów próbuje być „wystarczająco dobra”, Lucid buduje napęd, który jest po prostu… absurdalnie wydajny.
I to nie jest opinia. To są liczby. Twarde liczby, a jak wiadomo z liczbami się nie dyskutuje😉…
To nie jest mała różnica. To jest przepaść
Weźmy Lucid Air Dream Edition.
Realne zużycie energii? W okolicach 13–15 kWh / 100 km (EPA).
Dla porównania:
Tesla Model S Long Range, to wielkosć na poziomie 16–18 kWh / 100 km Porsche Taycan – potrafi wejść na poziom 20–25 kWh / 100 km, ale te emocje…:)
To nie jest 5% różnicy. To jest czasem 30–40% mniej energii na ten sam dystans. W świecie EV to jest wszystko. Bo to oznacza:
– większy realny zasięg – mniej ładowania – niższe koszty – mniejsze straty energii
Czyli dokładnie to, o co w tym całym zamieszaniu chodzi. A na co my kierowcy, zwracamy szczególną uwagę.
Ten napęd nie powinien działać tak dobrze
Najciekawsze jest to, że napęd Lucida… wygląda niepozornie. Naprawdę. Mały. Kompaktowy. Wręcz podejrzanie mały jak na to, co robi. Wygląda trochę jak duży arbuz, przynajmniej z pewnej odległości. Za to potrafi bardzo wiele, jeśli chodzi o napędzanie aut na prąd.
– około 670 KM z jednej jednostki – masa ok. 74 kg – obroty przekraczające 20 000 rpm
To jest jedna z najwyższych gęstości mocy w całej branży.
I teraz ważna rzecz, większość producentów bierze komponenty od dostawców i je integruje. Czytaj składa do kupy😉. Za to Lucid? Projektuje wszystko sam, od początku do końca. Silnik, inwerter, software sterujący całym tym bałaganem. Cały napęd, czyli rzecz kluczową dla każdego EV.
To robi ogromną różnicę, bo nagle wszystko jest ze sobą „dogadane”, a nie poskładane, jak Lego z trzech różnych pudełek. To jest zasadnicza różnica. To trochę jak Iphone produkowany przez Apple. Oprócz komponentów wysokiej jakości, mamy własny soft, który z tych właśnie komponentów, potrafi wycisnąć siódme poty, jeśli chodzi o wydajność całego układu.
900V – czyli miejsce, gdzie zaczyna się fizyka
Lucid poszedł w architekturę ~900V.
I to jest jeden z tych tematów, które brzmią nudno… dopóki nie zobaczysz efektów.
Wyższe napięcie, to przewagi, takie jak:
– mniejsze straty energii – mniej ciepła – cieńsze przewody – lepsza wydajność przy dużych prędkościach
I nagle okazuje się, że przy 140 km/h, większość elektryków zaczyna „pić prąd jak smok”, a Lucid nadal jedzie… sensownie i naprawdę oszczędnie.
Do tego dochodzi ładowanie:
~480 km zasięgu w około 20 minut w idealnych warunkach.
To nie jest magia. To jest dobrze policzona fizyka. Ot i cała tajemnica.
Aerodynamika. Ten temat wszyscy ignorują, dopóki nie jest za późno…
Cx = 0,197, tak są też takie wersje, choć standardem jest wskaźnik równy 0,21.
To jest poziom, przy którym inżynierowie zaczynają się już kłócić o setne części procenta.
Dla kontekstu:
Tesla Model S – ~0,208 (wcześniejsze wersje 0,24)
Na papierze? Mała różnica. Na autostradzie – kluczowa. Bo powyżej 100–110 km/h walczysz głównie z powietrzem, nie z masą auta. I tu Lucid po prostu ma przewagę, której nie da się „doprogramować”.
Ciekawostka:
Dlaczego osłona pod akumulatorem Lucida jest zakrzywiona? Ten kształt pomaga regulować i optymalizować przepływ powietrza pod samochodem, zmniejszając opór powietrza i zapewniając stabilność pojazdu. Dodatkową zaletą jest wydajne chłodzenie. Spód podwozia jest również pozbawiony śrub i gładki, co minimalizuje turbulencje.Wygląda jakby pomyśleli dosłownie o wszystkim…
To wszystko zaczęło się wcześniej, niż myślisz
Za tym wszystkim stoi Peter Rawlinson – człowiek, który wcześniej pracował przy Modelu S. Ale ważniejsze jest coś innego. Lucid miał doświadczenie z Formuły E. Bo prawie nikt o tym nie wie, ale to właśnie ta marka w latach 2018-2022 dostarczała pakiety baterii, oraz soft, służące napędzaniu wszystkich elektrycznych bolidów w Formule E.
Czyli środowiska, gdzie:
– bateria pracuje na granicy – temperatura jest wrogiem numer jeden – każdy procent sprawności ma znaczenie
To nie jest wiedza, którą kupujesz. To jest wiedza, którą się zdobywa latami. A Lucid potrafi bardzo skrzętnie wykorzystać tą wiedzę. Dlatego ich auta są tak dobre i tak wydajne.
Teraz trochę niewygodnej prawdy
Dlaczego inni tego nie robią? Bo… często nie muszą, serio.
Większość producentów:
– optymalizuje koszt, nie maksymalną sprawność – korzysta z gotowych komponentów – myśli w cyklach produkcyjnych, nie technologicznych
Lucid zrobił coś odwrotnego, czyli zoptymalizował wszystko naraz.
A efekt jaki osiągnął? To nic innego, jak po prostu lepszy produkt. Zoptymalizowany, lepiej zarządzany energetycznie. Bardziej dopracowany pod kątem fizyki jazdy. No i naprawdę nieźle wyglądający😉!
To plusy, ale są też minusy takiego postępowania:
– wyższe koszty – trudniejsza produkcja – większe ryzyko biznesowe
I to jest ta część, o której rzadko się mówi. Bo o ile Lucidowi udało się poskładać wszystko w jedną całość, o tyle niektórzy producenci do dziś nie mogą sobie z tym poradzić. A może po prostu boją się podjąć trudnych decyzji?
Autostrada mówi prawdę
Testy drogowe są brutalne. Nie marketingowe, nie laboratoryjne. „Real life” – rządzi, bo obnaży każdy marketing, oraz nalepki na drzwiach mówiące o tym, że dane auto przejedzie setki kilometrów. I to grube setki. A potem wjeżdżamy na autostradę i śmigamy 130-140 km/h. I to właśnie wtedy wychodzi jedna rzecz:
Lucid traci najmniej zasięgu przy wysokich prędkościach.
Dlaczego? Nie przez jeden element.
Tylko przez to, że:
– aerodynamika jest dopracowana – napęd ma wysoką sprawność – system działa jako całość
To nie jest „feature”. To jest systemowa przewaga. To o czym wspominaliśmy wyżej. Produkt kompletny zaprojektowany od A do Z, pod kątem optymalizacji użycia energii podczas działania.
Czy oni naprawdę są tak daleko przed resztą?
Dziś – tak.
Ale to nie znaczy, że tak zostanie. Tesla już nadrabia. Chińczycy przyspieszają szybciej, niż wielu się spodziewa. Tradycyjni producenci… w końcu zaczynają rozumieć, o co chodzi. Choćby najnowsze BMW, które naprawdę daje radę. Merc CLA, z wydajnością nie spotykaną dotąd w pojazdach tego producenta. Uczą się coraz szybciej. A to przekłada się na wydajność ich aut. Coraz lepszą… na całe szczęście.
Lucid zrobił coś bardzo trudnego do skopiowania – zbudował technologię, jako spójny ekosystem, a nie zestaw części. A to zajmuje lata. Więc Lucid rządzi a inni gonią. Nawet tak lubiana w naszej firmie Tesla, nie jest w stanie osiągnąć wyników, takich jak auta marki Lucid. Choć wiecie doskonale że Tesle to mega fajne i wydajne auta. Wygrywają z Lucidem przede wszystkim skalą produkcji i sprzedaży. jeśli chodzi o wydajność napędu Tesle są niestety za autami marki Lucid.
I na koniec – najważniejsze
Lucid nie wygrał dlatego, że zrobił jedną rzecz lepiej.
Wygrał dlatego, że nie poszedł na kompromisy tam, gdzie reszta branży je zaakceptowała. I dlatego ich napęd jest jednym z najbardziej wydajnych na świecie.
Nie przez przypadek. Tylko przez konsekwencję.
Jak to podsumować tak bez ściemy i marketingu. Kto jest królem softu i ma najlepszą sieć ładowania? Bezapelacyjnie Tesla… Kto lepiej ogarnia i rozumie energię? Tu prawdziwym królem jest LUCID. Takie są fakty
Lucid zmienia strategię w Europie. Partnerstwo z Wackenhut, jako punkt zwrotny dla rynku EV premium
To iście przełomowy ruch w strategii Lucida.
Lucid Group oficjalnie ogłosiło podpisanie pierwszej w historii umowy dealerskiej w Europie. Partnerem została niemiecka grupa Wackenhut – jeden z najbardziej rozpoznawalnych dealerów segmentu premium w Badenii-Wirtembergii.
To wydarzenie ma charakter strategiczny: oznacza odejście od wyłącznie bezpośredniego modelu sprzedaży (direct-to-consumer) na rzecz modelu hybrydowego, łączącego sprzedaż własną z siecią partnerską. 
Konkretne działania operacyjne (daty, lokalizacje, zakres)
Partnerstwo nie jest deklaracją – to wdrożony plan operacyjny: • start sprzedaży i serwisu: 30 marca 2026 r. w Baden-Baden, • uruchomienie drugiej lokalizacji: Stuttgart (lato 2026), • zakres: pełna gama pojazdów Lucid, • dodatkowe oddziały Wackenhut będą wspierać obsługę serwisową i zwiększać dostępność usług. 
To ważne: mówimy o realnym wejściu w struktury dealerskie, a nie pilotażu czy projekcie testowym. Wiemy że auta marki Lucid są bez dwóch zdań wyjątkowe. Zobaczcie sami🧐!
Wygląd, komfort podróży, cisza i ta gigantyczna bateria… a do tego jeszcze architektura 900V😱!
Kim jest Wackenhut i dlaczego to istotne
Wackenhut to: • firma rodzinna założona w 1948 roku, • siedziba w Nagold (Niemcy), • 11 lokalizacji w Badenii-Wirtembergii, • doświadczenie w segmencie premium, • infrastruktura przygotowana pod EV oraz certyfikowani technicy wysokiego napięcia.
Z perspektywy rynku oznacza to jedno: Lucid nie buduje od zera – wykorzystuje gotowy, sprawdzony ekosystem sprzedaży i serwisu. Czyżby zależało im na czasie?
Od modelu direct-to-consumer do modelu hybrydowego
Dotychczas Lucid działał w Europie wyłącznie w modelu bezpośrednim: • sprzedaż online, • własne showroomy (Lucid Studios) w: Monachium, Frankfurcie, Düsseldorfie i Hamburgu, • własne centra serwisowe i mobilne huby obsługi. 
Nowy model zakłada jasny podział ról. Lucid odpowiada za markę, pricing i doświadczenie klienta. Partner zaś (Wackenhut), odpowiada za sprzedaż lokalną i operacje serwisowe.
To klasyczny model premium – ale nowość w przypadku młodych producentów EV. Do tej pory wielu z nich korzystało z doświadczeń Tesli, czyli wszystko sam i bezpośrednio do klienta. Pomijając pośredników. Taka trochę Zosia samosia – ale to działało!
Dlaczego Lucid zmienia podejście
Z dostępnych danych i komunikatów wynika jasno, że decyzja ma charakter strategiczny i kosztowy: • model hybrydowy ma być bardziej efektywny kosztowo (niższy CAPEX), • umożliwia szybszą ekspansję geograficzną, • pozwala skalować dostępność usług bez budowy własnej infrastruktury. 
Co istotne – Lucid sam wskazuje, że partnerstwo z Wackenhut to element szerszej strategii rozbudowy sieci dystrybucji w Europie.
Co wiemy o dalszej ekspansji
Na dziś fakty są następujące: • oficjalnie ogłoszono tylko jednego partnera – Wackenhut, • Lucid potwierdza rozwój modelu partnerskiego, • firma zabezpieczyła już kolejne lokalizacje w Niemczech (bez oficjalnego ujawnienia wszystkich szczegółów), • dodatkowe punkty mogą zostać uruchomione w kolejnych regionach kraju. 
Nie ma natomiast oficjalnego potwierdzenia konkretnych partnerów w innych krajach – to ważne z punktu widzenia rzetelności.
Znaczenie dla rynku elektromobilności
Ten ruch ma dużo szersze implikacje niż tylko jedna umowa dealerska.
Korekta modelu sprzedaży EV
Lucid potwierdza, że czysty model direct-to-consumer ma ograniczenia w Europie – szczególnie w segmencie premium.
Renesans dealerów
Doświadczeni dealerzy wracają do gry, jako kluczowy element skalowania sprzedaży EV.
Europa wymaga lokalności
Rynek europejski premiuje: • dostępność fizyczną, • lokalny serwis, • relacje i zaufanie.
z naszej Perspektywy…
Z naszego punktu widzenia, i mamy nadzieję, całej branży elektromobilności, to nie jest zwykłe partnerstwo – to zmiana paradygmatu działania. Duża zmiana, jak na przyzwyczajenia i doświadczenia nowoczesnego producenta – nowoczesnych aut elektrycznych.
Lucid bowiem: 1. zachowuje kontrolę nad marką i doświadczeniem klienta, 2. jednocześnie oddaje część operacji w ręce lokalnych graczy, 3. przyspiesza skalowanie bez ponoszenia pełnych kosztów infrastrukturalnych.
To dokładnie ten model, który przez dekady budował sukces marek premium w Europie. No bo gdzie najlepiej kupić auto z górnej półki? No przecież nie przez internet. Jeśli masz wydać sporo grosza, fajnie jest pójść, przejechać się autem. Pogadać z ekspertem o technologii, spokojnie przy kawce… I na podstawie tych doświadczeń zadecydować.
Poza tym, lokalny dealer z dobrą miejscową reputacją to oprócz doświadczenia – zaufanie! A to niezmiernie ważny aspekt. Szczególnie w sytuacji, gdy za chwilę Twój portfel schudnie o kilkaset tysięcy złotych. Lucid chce aby europejski klient kupował jego auta u „żywej osoby” – a nie anonimowo w sieci.
Podsumowanie
Partnerstwo Lucid z Wackenhut to: • pierwszy krok w budowie sieci dealerskiej w Europie, • realna zmiana strategii sprzedaży, • sygnał, że rynek EV dojrzewa i zaczyna korzystać ze sprawdzonych struktur automotive.
To nie jest eksperyment – to świadoma korekta kursu.
I jeden z ważniejszych ruchów strategicznych Lucida na rynku europejskim.
Lucid Air ponownie królem zasięgu – triumf w ekstremalnym norweskim teście zimowym EV. A wiadomo, że zima, w szczególności norweska😉, to nie przelewki jeśli idzie o temperatury, jak i ilość opadów śniegu.
W czołówce najważniejszych testów samochodów elektrycznych na świecie – organizowanym przez Norweski Związek Samochodowy (NAF) i magazyn Motor – Lucid Air Grand Touring ponownie potwierdził swoją pozycję jako lider w zakresie realnego zasięgu w trudnych warunkach zimowych. To już druga taka dominacja modelu z Doliny Krzemowej w prestiżowym teście „El Prix Winter Test 2026”.
Warunki ekstremalne – pełna zimowa próba realnego zasięgu
Zimowy test zasięgu w Norwegii to nie zwykły eksperyment. To jedna z najtrudniejszych prób dla samochodów elektrycznych w realnych warunkach drogowych. Trasa rozpoczyna się w Oslo, a uczestnicy pokonują ją aż do momentu, gdy pojazd nie jest już w stanie utrzymać prędkości zgodnej z ograniczeniem drogowym. W tym roku temperatura spadła momentami do -31°C, co sprawiło, że test stał się najchłodniejszą edycją w historii. Choć słowo najchłodniejsza, to chyba zbyt delikatne określenie😉.
Wynik Lucid Air – rekord zimowy i twarde dane
Wykonanie tego auta jest nienaganne…
Lucid Air Grand Touring przejechał 519 km na jednym ładowaniu. Prowadząc zdecydowanie na tle konkurencji – z 1 % baterii pozostałym przy końcu testu. Ten rezultat był najlepszy spośród 24 testowanych modeli, przewyższając drugi w kolejności Mercedes-Benz CLA o blisko 100 km.
Jednak nawet tak imponujący wynik to znaczna utrata, deklarowanego zasięgu WLTP. Model ten w cyklu WLTP jest homologowany na nawet 960 km. Rzeczywista różnica w warunkach zimowych wyniosła więc około –45 % względem deklarowanej normy.
Jak wyglądała rywalizacja?
Wyniki top 10 z „El Prix Winter Test 2026” pokazują wyraźną różnicę między najlepszymi i resztą stawki: • 🥇 Lucid Air Grand Touring – 519 km • 🥈 Mercedes-Benz CLA – 421 km • 🥉 Audi A6 – 402 km • Kolejne w kolejności: Kia EV4, BMW iX, Volvo ES90, Hyundai IONIQ 9, Xpeng X9, Tesla Model Y czy MG IM6.
Choć wiele modeli EV zanotowało naprawdę niezłe wyniki, to średnio –30 % do –40 % spadek realnego zasięgu. Względem WLTP był regułą w takich ekstremalnych warunkach.
Co oznacza to dla rynku EV?
Nie tylko zwycięstwo – choć Lucid ponownie udowodnił swoją technologiczną przewagę pod względem efektywności i zimowego zużycia energii, test ujawnia także fundamentalną prawdę o elektrykach: 1. Deklaracje WLTP nadal różnią się znacząco od realnych warunków, szczególnie przy niskich temperaturach. 2. Ekstremalne zimno ma ogromny wpływ na zużycie energii – ogrzewanie baterii, kabiny i opór termiczny znacząco zwiększają pobór mocy. 3. Nawet najlepsze EV na rynku, mogą stracić niemal połowę zasięgu w chłodnej północy.
Lucid Air – więcej niż zimowy triumf
Warto podkreślić kontekst osiągnięcia Lucid Air: 1. Poprzedni rekord w zimowym teście był wynikiem Polestara 3 (531 km), ustanowionym w mniej surowych warunkach niż obecny test. 2. Lucid Air ustanowił wcześniej rekord Guinnessa dla najdłuższego dystansu osiągniętego przez EV. 1 205 km na jednym ładowaniu w teście niezależnym. 3. W wersjach amerykańskich, model Air oferuje do 512 mil (824 km) EPA zasięgu. To pokazuje, że realne możliwości technologiczne są nadal jednymi z najwyższych na rynku.
Podsumowanie
Rekordowy wynik Lucid Air w norweskim teście zimowym, to nie tylko efekt potężnej baterii i świetnej aerodynamiki, ale także realna weryfikacja efektywności pojazdu w ekstremalnych warunkach – najbardziej miarodajna spośród testów laboratoryjnych. Mimo dużej różnicy względem deklarowanych danych WLTP, przewaga nad konkurencją pozostaje znacząca. To kolejny dowód, że jeśli chodzi o zasięg, zarówno latem, jak i zimą – Lucid Air nadal jest jednym z najwydajniejszych EV dostępnych dziś na rynku.
Poza tym jest to niesamowite auto elektryczne. Dopracowane, wykonane z bardzo dobrych materiałów, posiadające bardzo zaawansowany zespół napędowy. To wszystko sprawia, że Lucid byłby bardzo chętnie kupowany przez klientów, gdyby… nie kosztował aż tak dużo. Tylko „półka cenowa” trzyma w ryzach potencjalnych klientów.
Lucid Motors zapowiada EV „dla mas”. Co to oznacza dla rynku oraz fanów elektromobilności? Spróbujemy przeanalizować całą sytuację.
W grudniu 2025 roku Lucid potwierdził, że przygotowuje się do wprowadzenia na rynek co najmniej trzech nowych, średnich (midsize) modeli elektrycznych aut, które w przeciwieństwie do dotychczasowych luksusowych sedanów i SUV-ów, mają być bardziej dostępne cenowo. Ich cena startowa ma wynosić około 50 000 USD. Co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę około 180 000 złotych. Według dyrektora finansowego Lucida, Taoufiqa Boussaida, celem jest środek rynku („heart of the market”), czyli konkurowanie z popularnymi modelami EV, a nie wyłącznie z luksusowymi pojazdami premium.
Przepiękny Lucid Air Sapphire, to uosobienie luksusu i niespotykanej wydajności napędu.
To strategia, która, jeżeli się powiedzie, może znacząco zmienić pozycję Lucida: z producenta aut premium, na gracza szukającego szerokiej bazy klientów.
Dlaczego Lucid teraz idzie na „głębszą wodę” EV-mainstreamu?
🔋 Koszty i technologia — wcześniej przewaga segmentu premium
Lucid dotychczas skupiał się na luksusowych modelach, co pozwoliło mu pokazać technologiczną przewagę (zasięg, napęd, komfort), ale jednocześnie, ograniczało skalę produkcji. Firma sama wcześniej deklarowała, że by móc obniżyć koszty i wejść do masowej sprzedaży, musi polegać na własnych technologiach baterii i napędu.
⚙ Restrukturyzacja i nowe platformy
W 2025 roku Lucid dokonał reorganizacji wewnętrznej: zmiany personalne i wzmocnienie działu inżynieryjnego, co ma ułatwić rozwój nowych pojazdów, zwiększyć efektywność produkcji i dopasować ofertę do różnych segmentów rynku. W końcu nie można skupić się na samych luksusowych limuzynach, bo to rynek dość mocno ograniczony. Środek rynku, jak mawia Lucid, to miliony potencjalnych klientów. A oni, jeśli będą mieć do dyspozycji auta marki Lucid i to za tak „niewielkie” pieniądze, mogą się skusić i wybrać właśnie Lucida, zamiast na przykład Tesli.
📈 Wzrost produkcji, ale ostrożne prognozy…
Lucid buduje i dostarcza coraz więcej pojazdów, bo w 2025 firma nadal celuje w produkcję 18-20 tys. aut rocznie. A pamiętajcie że to same luksusowe i drogie limuzyny. Wprowadzenie tańszych modeli może pozwolić firmie przyspieszyć ekspansję — jeśli tylko uda się utrzymać koszty i jakość.
Rynek EV a strategia Lucida, czyli co może zyskać firma, a co ryzykuje?
Jakie są zalety takiej strategii? • Większy potencjał sprzedaży: auta za ok. 50 000 USD trafiają w segment klientów, którzy nie chcą lub nie mogą płacić za luksus, ale chcą auta elektrycznego z nowoczesną technologią. • Konkurencja z tańszymi modeliami EV (np. ze średniej półki): jeśli Lucid zaoferuje dobrą jakość, zasięg i serwis, to może odebrać klientów konkurencji i szybciej zwiększyć udział rynkowy. • Dywersyfikacja portfela: posiadanie zarówno luksusowych, jak i bardziej przystępnych modeli daje elastyczność.
Jednak jakie są wyzwania i ryzyka, takiej strategii? • Utrzymanie marży przy niższej cenie: auta premium na ogół mają wyższe marże a tanie EV muszą być produkowane efektywnie, by firma nie straciła finansowo. • Skalowanie produkcji: produkcja 18-20 tys. aut rocznie to jedno ale by obsłużyć masowy rynek, potrzeba znacznie więcej, co wymaga inwestycji i stabilnych dostaw komponentów. • Konkurencja: wiele marek walczy o „średni segment EV”, więc Lucid musi wyróżnić się technologicznie lub cenowo, by przyciągnąć klientów.
Co to może znaczyć dla kupujących, konsumentów zainteresowanych EV? • Jeśli planujesz zakup elektrycznego auta w najbliższych latach, patrz na Lucida jako potencjalną tańszą alternatywę dla aut premium, z dobrą technologią i rozsądnym zasięgiem. • Modele startujące od ~50 000 USD mogą być atrakcyjniejsze niż dotychczasowe „entry-level” EV, zwłaszcza jeśli Lucid utrzyma jakość wykonania i zasięg. • Warto śledzić datę premiery: zapowiadane samochody mają trafić na rynek najwcześniej w latach 2026–2027. Oby Lucid dotrzymał terminu.
Rynek robi się ciekawy a lucid robi naprawdę niesamowite auta
Tak, zapowiedź tańszych EV przez Lucida, to być może nowy rozdział w strategii firmy. To ruch od segmentu premium w kierunku masowej adopcji EV. Jeśli uda się połączyć cenę, technologię i skalę, to Lucid może stać się mocnym graczem w segmencie „miejsko-rodzinnym / mainstreamowym”.
Ale to wymaga — jak zawsze — skutecznego zarządzania produkcją, kosztami i jakością. Rynek EV jest już konkurencyjny, więc by odebrać kawałek tortu, trzeba pokazać coś więcej niż „markę premium” — trzeba pokazać klientom realną wartość, którą nabędą wybierając Lucida za 50 000$.
Muszę przyznać – Lucid Gravity robi wrażenie. Już na zdjęciach ten SUV wygląda jak koncept z przyszłości, ale nie – to pełnoprawny samochód, który jeszcze w tym roku, ma pojawić się na drogach w USA, a chwilę później również w Europie. Postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej i sprawdzić, czy to tylko efektowny pokaz mocy, czy realny konkurent dla takich aut, jak Tesla Model X czy BMW iX.
Przestrzeń i design – czyli jak połączyć luksus z użytecznością
Z zewnątrz Lucid Gravity nie udaje skromnego elektryka. To pełnoprawny, ponad 5-metrowy SUV z muskularnymi liniami i aerodynamiką na poziomie sportowego sedana (Cd 0,24 – naprawdę!). W środku? Minimalizm, ale nie w stylu „wszystko na tablecie i sobie radź”, tylko z wyczuciem. Mamy ogromny ekran główny zakrzywiony wokół kierowcy, nowoczesny HUD z AR i ogrom przestrzeni – nawet 3 rząd siedzeń i do 3400 litrów pojemności przy złożeniu foteli. Robi wrażenie, nawet jeśli na co dzień nie wożę lodówki z Ikei:). Jest też tablet umieszczony po środku, całkiem jak w Teslach.
Ale to, co podoba mi się najbardziej, to poczucie, że wszystko jest dopracowane. Materiały wyglądają solidnie, bez zbędnego blichtru, ale z klasą. Czyli luksus bez ostentacji – coś, czego wielu producentów nadal się uczy, a w Lucid ogarnęli ten temat błyskawicznie jak widać.
Osiągi i technologia – rakieta, ale z manierami:)
Tutaj zaczyna się jazda, dosłownie i w przenośni. Gravity będzie mieć ponad 800 KM, a do setki przyspieszy w około 3,5 sekundy. Jak na auto, które może zabrać siedem osób i psa, to kosmiczny wynik. A wszystko dzięki platformie 900V i nowej generacji baterii od Panasonic.
Co ciekawe, mimo ogromnych rozmiarów i mocy, Lucid obiecuje zasięg do 700 km (WLTP). I tu mam mieszane uczucia. Z jednej strony, na papierze to „topka” segmentu. Z drugiej – fizyki nie oszukasz, więc realnie spodziewałbym się raczej 500–550 km przy normalnej, rodzinnej jeździe. Co nadal robi wrażenie, ale wolałbym uczciwy przekaz, niż marketingowy zasięg z jazdy po równinie bez klimatyzacji. Żarcik…
Zużycie energii? Producent jeszcze nie podał dokładnych danych, ale sądzę, że jeśli Gravity utrzyma wynik w okolicach 18–20 kWh/100 km, to będzie hit. Jeśli jednak przekroczy 25 kWh – może być problem z opłacalnością i ładowaniem w trasie. Z jednej strony to wielkie auto, ale znam technologię Lucida, widziałem jak Peter Rawlinson opowiadał i prezentował nowe silniki Lucida. To po pierwsze kosmiczna technologia i wydajność a po drugie, rozmiar arbuza. A to zaskoczyło już wszystkich. Jak można zrobić coś tak małego o takiej wydajności i tak wielkiej mocy.
Rawlinson, pracował w Tesli (2009-2012), projektował on Model S Tesli, jednak odszedł z firmy. Oficjalnie – aby opiekować się chorą matką w Wielkiej Brytanii. Drugie dno? Podobno miał inną wizję Modelu X. Ostatecznie kiedy wrócił do branży, założył Lucid Motors.
Ładowanie – szybko, ale nie wszędzie
Źródło grafiki: x.comCrazyWeeMonkey
Tu Lucid zasługuje na brawa – 400 kW mocy ładowania DC, to jeden z najlepszych wyników na rynku. Choć kluczem jest krzywa ładowania. Tu Lucid wygląda bardzo dobrze, na przykład przy porównaniu z Teslą Cybertruck. W teorii taka moc, pozwala naładować do 320 km zasięgu w 15 minut. W praktyce oczywiście dużo zależy od dostępnej infrastruktury. W Polsce takich ładowarek nadal jak na lekarstwo, ale w Niemczech czy Holandii już się pojawiają. Plus za port NACS (Ameryka Północna) – kompatybilność z siecią Supercharger Tesli to coś, czego potrzebuje więcej marek. Jeśli auto wjedzie na europejskie drogi, to zapewne ujrzymy port ładowania typu CCS.
W domu ładowanie będzie też szybkie – 19,2 kW AC to więcej niż standard. Oczywiście, trzeba mieć odpowiednią instalację, ale dla klientów Gravity to raczej nie będzie bariera. U nas musiałbym zwiększyć moje biedne 14 kW, i zabronić żonie używania prakli czy zmywarki:)
Systemy i interfejs – UX 3.0 na wysokości zadania?
Lucid obiecuje rewolucyjny system operacyjny, nazwany Lucid UX 3.0. I tu trzymam kciuki. Bo szczerze? Piękne ekrany i błyszczące grafiki to jedno, ale liczy się płynność działania, intuicyjność i to, żeby nie trzeba było wchodzić w cztery podmenu, żeby zmienić temperaturę.
Wstępne testy w USA pokazują, że system działa płynnie i jest przyjazny. Wyświetlacz HUD z rozszerzoną rzeczywistością wygląda jak z filmu sci-fi, ale z tego co czytałem – naprawdę pomaga w nawigacji. Co więcej, Gravity ma działać z aktualizacjami OTA, więc potencjalne błędy czy brakujące funkcje będą mogły być łatwo naprawiane.
Dostępność i cena – no właśnie, czy to dla nas?
W USA Gravity ma wejść do sprzedaży pod koniec 2025 roku. Europa – początek 2026. Cena? Start od około 85 000 euro, co w Polsce daje minimum 315–330 tys. zł, a w pełnej wersji pewnie przebije 450 tys. zł. Dużo? Tak.
Ale konkurencja nie jest tańsza, a Lucid oferuje coś świeżego i technologicznie dopracowanego. Poza tym Lucid w PL, czy nawet w Europie, to trochę jak biały kruk. Nie uważacie? Strasznie ich mało na drogach.
Na razie nie wiadomo, czy Lucid oficjalnie wejdzie do Polski. Ale jeśli zrobi to choćby przez centralny showroom w Niemczech czy Holandii, to myślę, że znajdzie klientów. Bo to auto ma styl, moc i jakość. I nie wygląda jak kolejna Tesla-klon.
Moja opinia na koniec
Lucid Gravity to nie tylko nowy SUV – to deklaracja. Że można robić elektryki inaczej: luksusowo, ale nie przerysowanie. Nowocześnie, ale z głową. Gdyby jeszcze tylko producent nie przesadzał z optymizmem przy zasięgu i dopracował dystrybucję w Europie – byłbym naprawdę blisko uznania tego auta za game-changera. Choć dziś a takie miano już coraz trudniej, jeśli chodzi o elektryki.
Na razie? Potencjalny hit. I jeden z najbardziej kompletnych elektrycznych SUV-ów, jakie mają pojawić się w 2026 roku.